Zainspirowana: piankową figurką od Marysi. W pewnym mieście nad morzem żyje sobie dziewczynka, która ma na imię Marysia. Bardzo lubi malować i lepić z pianki różne kolorowe stworki. Któregoś razu zdarzyło się tak, że ulepiła również małą, kolorową Tęczę. Była to istotka śliczna, miała wszystkie tęczowe kolorki, dwa bystre oczka oraz uśmiechniętą buzię, a jej nogi opierały się na białych chmurkach. Mała Tecza lubiła to, jaka jest. Miło spędzała czas w kolorowym pokoju Marysi wśród innych ulepionych stworków, aż kiedyś nadszedł czas przeprowadzki. Mała Tęcza wkrótce stała się bowiem prezentem dla pewnej malutkiej dziewczynki, która wtedy jeszcze nie umiała ani mówić, ani chodzić, a na imię ma Rózia. Być prezentem - miła rzecz! - powiecie zapewne i będziecie mieli sporo racji. Mała Tęcza ucieszyła się, że może być dla kogoś darem, jednak, gdy zawisła na białej ścianie w nowym domu - zrobiło jej się jakoś smutno. - To już zupełnie nie jest mój dom, jak mam się tutaj odnaleźć? - myślała ...