Zainspirowana: piankową figurką od Marysi.
W pewnym mieście nad morzem żyje sobie dziewczynka, która ma na imię Marysia. Bardzo lubi malować i lepić z pianki różne kolorowe stworki. Któregoś razu zdarzyło się tak, że ulepiła również małą, kolorową Tęczę.
Była to istotka śliczna, miała wszystkie tęczowe kolorki, dwa bystre oczka oraz uśmiechniętą buzię, a jej nogi opierały się na białych chmurkach. Mała Tecza lubiła to, jaka jest. Miło spędzała czas w kolorowym pokoju Marysi wśród innych ulepionych stworków, aż kiedyś nadszedł czas przeprowadzki.
Mała Tęcza wkrótce stała się bowiem prezentem dla pewnej malutkiej dziewczynki, która wtedy jeszcze nie umiała ani mówić, ani chodzić, a na imię ma Rózia. Być prezentem - miła rzecz! - powiecie zapewne i będziecie mieli sporo racji. Mała Tęcza ucieszyła się, że może być dla kogoś darem, jednak, gdy zawisła na białej ścianie w nowym domu - zrobiło jej się jakoś smutno.
- To już zupełnie nie jest mój dom, jak mam się tutaj odnaleźć? - myślała przygnębiona, a z tego smutku aż odlepiło jej się jedno oczko. Na szczęście tata Rózi szybko przylepił je z powrotem, jednak smutek Małej Tęczy wtedy wcale nie minął. Za chwilę znowuż jej wesoła buzia odczepiła się z jednej strony i obróciła do góry nogami. Nic nie mogła na to poradzić, że po prostu czuła się samotna.
Dni tak mijały, aż w końcu Mała Tęcza dostrzegła na przeciwko siebie kolorową, świecącą Chmurkę. Kiedy już pokonała pierwsze onieśmielenie, przywitała się:
- Cześć Chmurko!
- Dzień dobry! - odpowiedziała Chmurka łagodnym i bardzo spokojnym głosem.
- Długo już tutaj jesteś? - zapytała Mała Tęcza ciekawsko.
- Od paru tygodni. - odpowiedziała jej Chmurka.
- To dziwne - stwierdziła Mała Tęcza - wcześniej jakoś cię nie widziałam, a jestem tu nie dłużej niż tydzień...
- Bo nie patrzyłaś - odrzekła jej Chmurka z ciepłym uśmiechem. - Widziałam jak tata cię tutaj zawiesił, jak przylepił ci oczko i jak twój uśmiech nagle odwrócił się do góry nogami. - wyjaśniała dalej, a Mała Tęcza nagle zaczęła czuć złość. - A ty przez ten czas nie rozejrzałaś się wokoło ani jeden raz...
- To ty mogłaś do mnie zawołać! - wykrzyknęła w końcu Mała Tęcza, bo tak bardzo było jej przykro, że została pominięta i tak bardzo była za to zła. - Dlaczego w ogóle nie zwróciłaś na mnie uwagi, skoro widziałaś, że tu jestem?
- Ależ zwróciłam! - odrzekła jej Chmurka, nie tracąc nic ze swej pierwotnej łagodności. - Patrzyłam na ciebie i czekałam właśnie, kiedy się ze mną przywitasz i czy w ogóle będziesz miała na to ochotę.
- Oczywiście, że miałam! - wyrzyknęła Mała Tęcza i w jej małych oczkach zakręciły się dwie małe łezki.
- Ja nie mogłam tego wiedzieć - odparła Chmurka spokojnie. - Ale cieszę się, że teraz już rozmawiamy. Jestem prawie tak bardzo kolorowa jak ty!
Mała Tęcza tym razem nic nie odpowiedziała, bo wciąż jeszcze miała zadrę w swoim tęczowym serduszku i nie umiała sobie z nią poradzić. Milczała tak już do wieczora, a kiedy ujrzała nocą Chmurkę jak rozświetla ciemność pokoju swoim miękkim, przygaszonym światłem, nie wytrzymała i musiała się w końcu odezwać:
- Ale ty jesteś śliczna jak świecisz!
- Dziękuję - odpowiedziała jej Chmurka.
- Świecisz tak co noc i ja cię nie zauważyłam? - zapytała Mała Tęcza, nieco zawstydzona.
- Tak, moja droga - odpowiedziała Chmurka życzliwie. - Robię delikatne światełko nocne dla mamy małej Rózi, żeby łatwiej jej było ją nakarmić.
- To bardzo miłe z twojej strony - zachwyciła się Mała Tęcza.
Chmurka tylko uśmiechnęła się w odpowiedzi.
Mała Tęcza zadała jeszcze wiele różnych pytań kolorowej Chmurce i wiele się od niej dowiedziała o życiu w tym nowym domu, dzięki czemu w ogóle nie czuła się już samotna. Poznała jeszcze Okrągłego Skrzata, Disco Lamę i rodzinkę Lemurów. Jakież było jej zdziwienie, gdy zapytała wszystkich skąd tu się wzięli i dowiedziała się, że Lemury też kiedyś mieszkały u małej Marysi!
Życie w nowym domu okazało się bardzo fajne i wesołe, gdy już zapoznała się ze wszystkimi wokół. A swoją odwagę zawdzięczała właśnie kolorowej Chmurce, która powiedziała jej kiedyś taką najważniejszą życiową poradę:
- Kochana Mała Tęczo, jeśli kiedykolwiek czegoś bardzo, bardzo pragniesz, to tylko aby nie zapomnij po to sięgnąć!

Komentarze
Prześlij komentarz