Zainspirowana: jednym ze starych zdjęć. W parku na ławce przysiadła ze zmęczenia bardzo stara kobieta. Podeszła do niej dziewczynka, która właśnie wracała ze szkoły i podała jej butelkę wody. Staruszka, która była naprawdę ogromnie zmęczona, przyjęła prezent, a w zamian zaproponowała dziewczynce, że coś jej opowie. Mała chętnie usiadła obok, gotowa, by słuchać. - Zdarzyło się kiedyś tak - zaczęła kobieta - że zamieszkałam w domu z wielkim, pięknym ogrodem. Było tam mnóstwo kwiatów, krzewów ozdobnych i drzew owocowych. Było też oczywiście mnóstwo narzędzi do pielęgnacji tego wszystkiego. Dbałam o ogród najlepiej jak tylko potrafiłam. I pewnego razu odkryłam miejsce, w którym jakoś wcześniej nigdy nie byłam. Był to niewielki zakątek, w którym stała konewka. Taka prawie nowa, jakby prawie nieużywana. Ale zawsze, gdy do niej zajrzałam - była do połowy pełna wody. Zawsze. Szybko się też zorientowałam, że za każdym razem, gdy zajrzałam do konewki - spełniało się jakieś moje ma...