Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z październik, 2022

O konewce, która spełniała marzenia

  Zainspirowana:  jednym ze starych zdjęć. W parku na ławce przysiadła ze zmęczenia bardzo stara kobieta. Podeszła do niej dziewczynka, która właśnie wracała ze szkoły i podała jej butelkę wody. Staruszka, która była naprawdę ogromnie zmęczona, przyjęła prezent, a w zamian zaproponowała dziewczynce, że coś jej opowie. Mała chętnie usiadła obok, gotowa, by słuchać. - Zdarzyło się kiedyś tak - zaczęła kobieta - że zamieszkałam w domu z wielkim, pięknym ogrodem. Było tam mnóstwo kwiatów, krzewów ozdobnych i drzew owocowych. Było też oczywiście mnóstwo narzędzi do pielęgnacji tego wszystkiego. Dbałam o ogród najlepiej jak tylko potrafiłam. I pewnego razu odkryłam miejsce, w którym jakoś wcześniej nigdy nie byłam. Był to niewielki zakątek, w którym stała konewka. Taka prawie nowa, jakby prawie nieużywana. Ale zawsze, gdy do niej zajrzałam - była do połowy pełna wody. Zawsze. Szybko się też zorientowałam, że za każdym razem, gdy zajrzałam do konewki - spełniało się jakieś moje ma...

O dwóch kamieniach

  Zainspirowana: kamyczkami na drodze, opowiedział Piotr. To będzie bajka o dwóch kamieniach, posłuchajcie. Gdzieś w Albanii, przy drodze asfaltowej leżał sobie mały kamyczek. Co i raz to jakiś przejeżdżający samochód potrącał go i spychał w jakieś inne miejsce. Czasem zdarzyło się, że jakiś pieszy szedł poboczem i kopnął go przed siebie, albo jakieś dziecko wzięło go w rączkę i rzuciło. Czasem kopnął go osiołek, ciągnący wóz cebuli, a czasem bezpański pies. Trwało to już bardzo długo, kamyczek był przepychany bezwładnie z miejsca na miejsce. Myślał sobie z żalem: "Jestem taki mały, że wszyscy mogą mną pomiatać, to straszne, okropnie jest być takim małym kamyczkiem!" Któregoś razu został tak rzucony w okolice wielkiego wiaduktu. Obił się o niego i leżał nieopodal. Zauważył, że ów wiadukt miał fundament zbudowany z wielkich kamieni. Kamyczek był zachwycony! Powiedział do jednego z nich: "Oh! Ależ ty to jesteś wspaniały! Jesteś taki wielki, nikt tobą nie może pomiatać. ...

O trzech podróżach duszy

  Zainspirowana: piosenką. Była sobie dusza. Pewnego razu narodziła się na świecie jako mała dziewczynka. Dorastała i dorastała aż stała się młodą, piękną dziewczyną. Od samego początku bardzo pragnęła szczęścia. Wyruszyła więc w podróż, aby go szukać. Przemierzyła szczęśliwie wiele, wiele kilometrów, trwało to wiele, wiele szczęśliwych lat. Spotykała na swojej drodze wielu, wielu ludzi, którzy ją uszczęśliwiali i doświadczyła szczęśliwie wielu, wielu przygód. W między czasie dosięgła ją starość. Zamieszkała w domu na wsi, z dala od wszystkich i od wszystkiego i zdała sobie sprawę z tego, że wszystko, co nazywała szczęściem - minęło. Pewnego razu, gdy była już znużona życiem, zbierała śliwki z dzikiego drzewa nad rzeką. Siadła na jej brzegu i zanuciła piosenkę prosto z serca: A rzeka płynie, płynie i ginie A rzeka płynie, by wrócić do mórz Matko, nieś mnie, twym dzieckiem jestem Matko, nieś mnie, z powrotem do mórz I matka rzeka wysłuchała tej prośby. Dusza, która pozn...

O starej Białej Damie

  Zainspirowana: starym zdjęciem z własnej kolekcji Był sobie stary dwór. Naprawdę piękny! Tylko mocno zaniedbany. Jedną połowę kiedyś wyremontowano i przeznaczono na wynajem, druga zaś stała pokryta grubą warstwą kurzu. I w tej drugiej właśnie mieszkała pewna stara Biała Dama. Była zjawą, więc nieszczególnie lubiła światło słońca, zdecydowanie wolała mrok i delikatną księżycową poświatę. We dnie spała w wielkiej drewnianej szafie, nocami zaś przechadzała się po starej części dworu, albo przesiadywała na dębowym krześle podobnym do tronu i melancholijnie wpatrywała się w ciemność za oknem. Nic więcej właściwie nie było jej potrzebne, no może poza jedną, jedyną kwestią... ale tego przecież i tak nie mogła mieć. Pewnego dnia życie Białej Damy przestało być tak błogie i spokojne jak dotychczas. Do odnowionej części dworu wprowadziła się rodzina z dzieckiem. Synek miał na imię Bolesław i był niezwykle żywiołowym chłopcem. Wszędzie go było pełno! Już pierwszego dnia obiegł cały dwór w...